Spotykam Cię
by Cię pokochać. Bo to zakochanie jest nam potrzebne dla więcej niż tylko "my sami". Już nie chodzi tylko o nas, rozumiesz?
Tęsknię za Tobą, wiedząc, że jesteś. To, że jesteś, mi wystarczy. Nie muszę cię widzieć, być przy Tobie, choć chcę cię oglądać, podziwiać, słuchać i zatrzymać z tobą czas. Jestem myślami z tobą.
Czuję nasze podniecenie.. ale nie myślę o seksie. Nie wystarcza mi. Chcę Ciebie. Seks... poczekaj jeszcze. Przytul mnie. Stajemy się jednością. Ja oddycham Tobą, Ty oddychasz mną. Ty bijesz moim sercem. Fizyka nie pozwala mi być bliżej, choć obejmuję Cię najmocniej, jak umiem. Siła i delikatność to to samo.
Dostaję smsa.
Serce mi skacze, czy to od Ciebie. A jeśli nie? Ale nie chcę go odbierać. Ta chęć jest wartością o wiele większą niż odebranie. Entuzjazm, oczekiwanie, podniecenie, że to dla mnie... Nie wystarcza. Zbyt pusty jest egoizm sprawdzenia, od kogo przyszedł. Tak pełniejsza jest świadomość tego, że przyszedł. Nie muszę go odbierać.
Fascynacja.
Podniecenie.
Entuzjazm.
Przyjemność.
Ekscytacja.
Są tak powierzchowne. Orgazm nie da mi tego, czego chcę. A chwila z tobą jest wiecznością. Może trwać sekundę w innym wymiarze, ale dla mnie jest wieczna. Nie tylko ja nie chcę, by ta chwila się skończyła. Nie tylko Ty nie chcesz, by się skończyła... Ona trwa zawsze i wszędzie. Żyję nią.
Jestem nią.
fikcja literacka, zainspirowana czymśtam. wyszło emocjonalnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz