sobota, 29 stycznia 2011

Freedom

1 maja 1977 w Sali Buddy Gaudamy, Puna, Indie

Ogarnięci iluzją pragną rozkoszy pocałunku,
Twierdząc, że jest ona ostatecznie rzeczywista -
Niczym mężczyzna, który opuszcza swój dom
I stojąc w drzwiach
Prosi kobietę, żeby powiedziała mu o zmysłowych rozkoszach.

Pobudzenie sił życiowych w domu nicości
Sztucznie wywołało najróżrodniejsze przyjemności.
Tacy jogini z nieszczęscia tracą przytomność,
Gdyż spadli
Z niebiańskiej przestrzeni, podstępnie nakłonieni
Do występku.

Jak bramin, który z ryżu i masła
Składa ofiarę w gorejącym ogniu,
Z przestrzeni nieba tworząc naczynie na nektar,
W swych pobożnych życzeniach uważa ją za
Ostateczną.

Niektórzy spośród tych, co wzniecili wewnętrzny żar
I wznieśli go do ciemiączka,
Uderzają językiem w języczek jakby podczas stosunku
I mylą to, co krępuje z tym, co wyzwala,
Z dumą będą nazywali siebie joginami.