Działalność i działanie, dwa słowa, nic więcej. Ich natury różnią się od siebie całkowicie - pozornie te same słowa, pozornie te same czynności.
Działanie jest wtedy, gdy sytuacja tego wymaga - istnieje popyt, ty zapewniasz podaż. Działalność to coś, na co aktualna sytuacja nie ma wpływu, nie jest odpowiedzią ani rozwiązaniem problemu. Człowiek jest tak bardzo napięty wewnętrznie, że każda nadarzająca się sytuacja jest pretekstem, by coś zrobić, ucieczką od tego by nie robić nic.
Działanie jest efektem spokoju, działalność wynika ze strachu. Działanie ma znaczenie, działalność nie ma żadnego celu. Działanie następuje spontanicznie, działalność to echo przeszłości. Nie jest odpowiedzą na teraźniejszość, jest przenoszeniem dawnego niepokoju na chwilę obecną. Działanie jest wynikiem kreatywności, działalność to uzależnienie od starych nawyków. Działalność niszczy ciebie, niszczy innych.
Ludzie ciągle coś mówią i nie dopuszczają innych do słowa. Mówienie jest podobne do palenia. Ludzie mówią przez 24 godziny na dobę bez przerwy. Gdy zmęczą się w ciągu dnia, ciało idzie spać, jednak monolog trwa. Całą dobę, na okrągło - gadanie, paplanina, bełkot. Szczęka potrzebuje ruchu, to uwarunkowanie genetyczne - dziecko rodzi się, zaczyna ssać pierś matki, ciepłe mleko wlewa mu się do buzi. Palisz papierosa, wciągasz ciepły dymek, papieros jest substytutem brodawki. Otwierasz usta by się odezwać, szukasz w słowach piersi matki, twojej alma mater.
Gadanie jest bardziej niebezpieczne, bo nie zatruwa ciała, zatruwa umysły.
Ludzie nie potrafią milczeć przez dłuższy okres czasu. Boją się, że milczenie sprawi, że zaczną mówić do siebie i trafią do wariatkowa, bo istnienie innych ludzi zacznie być obojętne. Człowiek będzie mówił sam do siebie i nie tylko to - będzie odpowiadać na własne pytania, stanie się samowystarczalny, nie będzie potrzebował nikogo i niczego.
Człowiek obłąkany to taki, którego cały świat zawiera się wyłącznie w nim samym. On przemawia i jednocześnie słucha, jest aktorem i widzem - jest wszystkim. Cały świat ogranicza się wyłącznie do niego. Porozdzielał samego siebie na wiele części, wszystko stało się fragmentaryczne. Dlatego właśnie ludzie źle się czują w ciszy - wiedzą, że mogą pęknąć. A jeśli boisz się ciszy, oznacza to, że masz obsesyjny, rozgorączkowany, chory umysł, który musi być ciągle czymś zajęty.
Działalność to nic więcej jak ucieczka od własnej istoty. Istnieje się w działaniu, w działalności kryje się tylko ucieczka. Zamiast drogich leków, wymyślnych terapii, można się pogrążyć w działalności - zapomnieć o sobie, odrzucić obawy, zatrzeć lęki. Nieustanne zajęcie, robienie tego czy tamtego to nasz darmowy psycholog. Stan "nicnierobienia" to nasza choroba cywilizacyjna.
Działanie jest dobre, działalność jest chora. Spróbuj odnaleźć tę różnicę w sobie - co jest twoją działalnością, a co działaniem? To pierwszy krok. Drugi krok polega na tym, żeby zaangażować się mocniej w działanie, tak by w tym kierunku przepłynęła twoja energia. Kiedy masz do czynienia z działalnością - obserwuj ją uważniej. Kiedy będziesz jej świadomy - ona zniknie. Zachowa się energia i będzie mogła być wykorzystywana do podejmowanych przez ciebie działań.
Porzucaj swoją działalność systematycznie, krok po kroku. Ale jak ją porzucić? Przecież odrzucanie to też obsesja, tak jak u mnichów w klasztorach - porzucanie działalności przeradza się w obsesję. Ciągle dokładają starań, by ją odrzucić, i to znów przemienia się w działalność. Nie uniknie się jej w taki sposób - wejdzie tylnymi drzwiami.
Bądź świadomy, odkryj czym różni się działalność od działania. Kiedy zostaniesz owładnięty działalnością, kiedy omami cię jak duch - to jest prawdziwy duch przeszłości. Kiedy zawładnie tobą, a ty będziesz rozgorączkowany, stań się uważny. To jedyne co możesz robić.
Obserwuj.
niedziela, 25 września 2011
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)