poniedziałek, 14 czerwca 2010

Zapisek

Spotykam Cię

by Cię pokochać. Bo to zakochanie jest nam potrzebne dla więcej niż tylko "my sami". Już nie chodzi tylko o nas, rozumiesz?

Tęsknię za Tobą, wiedząc, że jesteś. To, że jesteś, mi wystarczy. Nie muszę cię widzieć, być przy Tobie, choć chcę cię oglądać, podziwiać, słuchać i zatrzymać z tobą czas. Jestem myślami z tobą.

Czuję nasze podniecenie.. ale nie myślę o seksie. Nie wystarcza mi. Chcę Ciebie. Seks... poczekaj jeszcze. Przytul mnie. Stajemy się jednością. Ja oddycham Tobą, Ty oddychasz mną. Ty bijesz moim sercem. Fizyka nie pozwala mi być bliżej, choć obejmuję Cię najmocniej, jak umiem. Siła i delikatność to to samo.

Dostaję smsa.

Serce mi skacze, czy to od Ciebie. A jeśli nie? Ale nie chcę go odbierać. Ta chęć jest wartością o wiele większą niż odebranie. Entuzjazm, oczekiwanie, podniecenie, że to dla mnie... Nie wystarcza. Zbyt pusty jest egoizm sprawdzenia, od kogo przyszedł. Tak pełniejsza jest świadomość tego, że przyszedł. Nie muszę go odbierać.

Fascynacja.

Podniecenie.

Entuzjazm.

Przyjemność.

Ekscytacja.

Są tak powierzchowne. Orgazm nie da mi tego, czego chcę. A chwila z tobą jest wiecznością. Może trwać sekundę w innym wymiarze, ale dla mnie jest wieczna. Nie tylko ja nie chcę, by ta chwila się skończyła. Nie tylko Ty nie chcesz, by się skończyła... Ona trwa zawsze i wszędzie. Żyję nią.

Jestem nią.



fikcja literacka, zainspirowana czymśtam. wyszło emocjonalnie.

niedziela, 13 czerwca 2010

pomysłów mi na tytuł zabrakło

Miasto żyjące w nocy, ciepły weekend, modny klub i stojąca przed nim kolejka. Każdy chce się znaleźć w środku, więc jest socjalnie uprzejmy dla selekcjonera, którego gdzie indziej nazwiemy odźwiernym. Atrakcyjne dziewczyny wpasowane we wzorzec z reklam Victoria's Secret, podziw i entuzjazm selekcjonera zdobywają wystającym dekoltem, a oni jak dzieci cieszą się z udawanej uwagi którą otrzymują. Ciekawe, czy gdyby nie mieli władzy i autorytetu w dawaniu dostępu do klubu, też by ją zdobyli.

Wchodzisz, rozglądasz się, kalibrujesz sytuację. Patrzysz jak ludzie noszą ubrania, jak noszą samych siebie. Dodatki i wiek definiują hierarchię społeczną - po 10 sekundach już wiesz, co tu jest w cenie. 80% facetów nosi eleganckie koszule na codzienne spodnie, kobiety jak zawsze idą w walory odkrytego dekoltu i szczupłych nóg. Co druga ma szpilki na stopach, podnoszą tym swoje tyłki do góry eksponując narządy rodne i cię atawistycznie podniecają. Wiesz, że to samo robą samice szympansów by w rui zdobyć uwagę samców? Ta, która skusi najlepszego kandydata, ma świetlaną przyszłość pełną bezpieczeństwa i pewności, na rzecz której nawet zrezygnuje z fascynacji.

Ale one jeszcze nie poznały Ciebie.

To jest rynek kupna i sprzedaży, gdzie ona kusi jego, jak na wystawie w sklepie. Alkohol to paliwo rakietowe wywołujące uległość i terytorialność, walutą tutaj jest poziom inteligencji, jakim konkurują kontrahenci. Zawsze wygrywa nie silniejszy, ale elastyczniejszy i sprytniejszy. Ona wie, że On da jej więcej możliwości i pozycję w grupie. On ją zmieni z dziewczynki w dojrzałą kobietę szukającą swego księcia z bajki. Dla niego zrezygnuje z tego co wypada i nie, zapomni o całym bożym świecie i odda się w pełni, licząc na romans życia. Super – lepiej trafić nie mogła.

Książe właśnie minął wystawę...

Patrząc się jedynie przed siebie z naturalną, należną mu prawdziwością, kiwa głową do ochroniarzy i kieruje wzrok na drzwi. Minimalnie przyspiesza, uśmiecha się do siebie i idzie wziąć, co jego. Nikogo nie omija, bo strategicznie wybrał prostą i krótką drogę, by zdążyli go zobaczyć. Podziw dawany przez kobiety i zazdrość innych samców swoistą owacją na stojąco, którą nieświadomie mu wszyscy oferują. Wie, że jeśli sam się nie będzie cenił, lubił, kochał i szanował, nigdy świat nie będzie mu mógł tego dać. Zainwestował w orkiestrę wewnątrz, a teraz słucha muzyki na zewnątrz.

Ponieważ jego zachowanie przekazuje wartość pewności, dominacji, ciepła i dumy, oczy ochroniarzy nadają mu status gwiazdy. Zapytanie kogoś takiego, czy ma kartę albo zaproszenie to społeczne samobójstwo. Taki ktoś zna ludzi, którzy znają ludzi. Tak się noszą polujące rekiny, siedzący przy mahoniowym stole gangsterzy z najwyższej półki i przyjaciele szefa. Drzwi są więc otwierane, a on nagradza korzystne dla systemu zachowanie uśmiechem. Uwielbia ludzi i nie musi niczego udawać.

Ten chłopiec już dawno stał się mężczyzną...

Przejdzie środkiem schodów, nigdy nie trzymając barierki. Ktoś stanął mu na drodze, on delikatnie się zatrzymał, stojąc na zbalansowanych nogach i uniósł o centymetr brodę nad poziom horyzontu. Tak robią stojący nad upolowaną zdobyczą łowczy, którzy pokazują dumę i moc. Siłę możesz zdobyć sterydami. Mocy musisz się nauczyć.

Gdy zobaczy parkiet, stanie na samym początku w jego centrum. Wyjmie papierosa, bardzo powoli go zapali. Wie, że każde pierwsze wrażenie stanie się generalizacją na jego temat, więc wybrał inkrustowaną, nieco droższą zapalniczkę. Teraz wiadomo, że ekskluzywność to jego pokarm. Kobiety to zauważą, a chcą towar z najlepszej półki.

Towar właśnie się sprzedaje, podejdźmy do kasy...

Trwa to długie chwile, gdy zaciągnie się głęboko, uśmiechnie do siebie i w oparach dymu zobaczy, kto jak się patrzy. Czas działa na jego korzyść. Nie ma dla niego reguł, nie zna przeszłości, ma jedynie ten moment i tą chwilę. Bawi samym faktem bycia. Zjada wszystkie spojrzenia padające na niego. Rozkręca się kogucikami z piwem przy barze, którzy udają, że ich śmieszy, ukrywając przed samymi sobą to, że w porównaniu z nim, nie mają czego tu szukać.

Jest sobą.

Patrzy na tańczącą obok kobietę i uśmiecha się do niej zalotnie. Jest zawadiacki. Jest szarmancki. Jest ciepły i cudownie tajemniczy. Ona nie może podejść i z nim porozmawiać, bo wyjdzie na łatwą i straci opinię. Już chce z niego zerwać spodnie, ale dłużej odkładana przyjemność zaowocuje nieokiełznaną pasją, gdy zaczną rozmawiać. Tak samo, gdy chcesz już mieć orgazm, ale zatrzymujesz się w ostatniej chwili i przeciągasz go w nieskończoność. Jesz cukierek i masz cukierek. To frakcjonowanie. Niech trwa jak najdłużej.

Kobieta odwraca się do niego plecami...

Zdobywca uśmiecha się z tej informacji, bo samica prezentuje mu walory swej młodej fizjologii. Teraz tańczy już dla niego, wybierając spośród wszystkich najlepiej zapowiadającą się korzyść. Minimalnie się przesuwa w jego kierunku, on robi krok do niej. Ten godowy taniec zamiast ogona u pawia ma modną marynarkę, a gajowy las zamieniono na nocny klub. Co za różnica. Masa wybierze nowego ciucha, by coś osiągnąć. Elita wybierze wkład w siebie, by ciuch miał honor bycia przez nią noszonym.

Spędził lata ucząc się bycia Mężczyzną. Przechodził przez okres nastoletniego buntu, 20-letniego „mogę już wszystko” i silnej osoby z twarzą, jakby miało się gorącego kartofla w majtkach. Zebrał wszelkie możliwe baty za każdy najmniejszy błąd i cudowne jęki zachwytu, gdy ona wspinała się do kolejnego orgazmu. Ma za sobą udowadnianie, porównywanie się i pokazywanie, że technika przedłuży nam penisa. Dorósł. Dojrzał. Zrozumiał i osiągnął.

I nawet nie masz kurwa pojęcia jak bardzo wiele.