wtorek, 4 sierpnia 2009

Hm.

Nuda. Nicość ogarnia. Powtarzam codziennie rytuały wieczorne, mozolne wyczekiwanie godziny, o której warto już się kłaść do łóżka. Przeglądam znane strony internetowe z nadzieją, że pojawi się na nich jakaś mentalna rewolucja. Bezskutecznie.

Aż nagle natrafiam na jeden mały szczegół. Kilka słów, które przypomniały mi jedną malutką, nieznaną i przez większość świata nielubianą piosenkę:

http://prezes893.wrzuta.pl/audio/5jZZft8LVLp/do_it_for_me_now

Angels And Airwaves - do it for me now

Na tym albumie są lepsze piosenki, ta jest w gruncie rzeczy przeciętna. Ale sprawiła ona jedno.

Wspomnienia. Przypomniała mi ona naprawde dobre czasy. Chwile na wskroś dobre, przyjemne. Bezproblemowe. Radość ze spędzanego czasu i uniesienia młodego umysłu. Myśli "co by było, gdyby" nie miały wtedy charakteru przeszłego - myślałem, co mogę zrobić, a nie co zrobiłem nie tak.

I dlaczego umysł ludzki jest tak dziwny, że po tych myślach wprawia w smutek?

Kilka obrazów, ledwo można je sobie przypomnieć. Krótkie, niewyraźne wideoklipy w środku głowy. A wokół nich słowa piosenki i proste nuty.

Nikt nie jest w stanie spisać takich poematów, jakie tworzy mi właśnie moja wyobraźnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz